Panie Michale – pyta wydawca – a czy wpadnie pan do nas poopowiadać o pogodzie? No zawsze, zwłaszcza, że o poranku dobrze się gada o pogodzie. Wpadam więc i gadamy. Zwykle proszę dziennikarza, żeby podesłał pytania, albo linki do depesz, wokół których będzie się toczyć rozmowa. Tym razem nie dostałem a więc będziemy strzelać z biodra.
Pada pytanie: No dobrze ale co z powodziami? Czy we wrześniu powtórzy się sytuacja z ubiegłego roku? Jak się domyślacie – najprościej mówiąc: nie wiem. Ale nie mogę tego powiedzieć, bo to ubije temat – no dobra pomyślmy. Tłumaczę więc, że Morze Śródziemne naładowane energią (a to dopiero lipiec). Niże Genueńskie nie są niczym nieprawdopodobnym, a do tego fronty w średnich szerokościach, które mogłyby ten opad potencjalny, z mas powietrza znad Morza Śródziemnego wypadać, nie są niczym niezwykłym. A więc mamy źródło ciepła i wilgoci, metodę transportu i „rozładunku”, więc sytuacja na pewno jest rozwojowa. „Jeździć, obserwować”.
Oczywiście mówię to w kontekście potrzeb finansowych i sprzętowych szeroko pojętej Osłony Meteorologicznej i nauki. Klasycznie wbijam szpilę wszystkim politykom na prawo, lewo i środkowo, że wciąż nie mamy członkostwa w Europejskim Centrum Prognoz Średnioterminowych (wiecie błyskawiczny dostęp do przepotężnego centrum obliczeniowego i świetnych modeli, ostrzeżeń prawie natychmiastowych, rewelacyjnego doświadczenia w numerycznym prognozowaniu do 10 dnia, prognoz sezonowych itd…), ba – nie mamy nawet statusu państwa współpracującego. Wbijam szpilę, że IMGW trzeba błyskawicznie dofinansować jeśli mają nas kompetentnie ostrzegać.
Krótko mówiąc, możemy powiedzieć, że widzimy potencjał do wytworzenia niebezpiecznych warunków, istnieje niepewność, czy one się odpowiednio złożą.
2 godziny później dzwoni do mnie Wydawca: Panie Michale skąd my wiemy, że będzie powódź we wrześniu… bo dzwonią do nas ludzie...
No właśnie nie wiemy. No właśnie dlatego mamy trzymać rękę na pulsie. Bo istnieje ryzyko, że pojawi się takie zagrożenie. Jak duże? Na dwa miesiące naprzód trudno oszacować, ale ponieważ wiemy gdzie patrzeć, to może warto dać fachowcom najlepsze narzędzia jakie mamy? To na pewno jest tańsze niż likwidacja skutków nieprzygotowania do trudnej pogody…
