Ta czaszka, proszę pana, była własnością Yoryka, królewskiego błazna…

Cytat oczywiście z Wolne Lektury, które nb. wspiera tylko ciut ponad 400 osób (Uwierzycie? Nie będę w procentach populacji podawać, bo za dużo zer bym zmarnował. Może czas to zmienić?). To jest jakaś masakra. Ale pamiętajcie moi mili czytanie szkodzi. Od czytania trzeba myśleć, a myślenie boli.

Ale wracając do czaszki. Nie jest to trywialne zagadnienie. Skoro Yorrick ma mieć eleganckie opakowanie, to szukam modelu czaszki anatomicznie prawidłowego. Okazuje się, że da się dorwać model w Domenie Publicznej, co ma swoje zalety. Ku waszej uciesze proszę, link do printables.com: Anatomicznie prawidłowa czaszka ludzka.

I teraz się zacznie – chcemy dobry wydruk, czyli filament podporowy potrzebny. Jakby tego było mało, że drukujemy „prawie” mąką kukurydzianą (PLA), sfermentowaną nie w kierunku „procentów”, to jeszcze filament podporowy, jak czytam, to jest w zasadzie to samo ale poddane hydrolizie. To ważne, bo PVA jest rozpuszczalne w wodzie – nie trzeba będzie się męczyć przy usuwaniu podpór i nadzieja na świetny wydruk. Ma to też swoje wady PVA jest ekstremalnie wrażliwy na wilgoć i o ile 35% wilgotności dla PLA nie jest jakaś straszna wartością to dla PVA już tak – bez suszarki do filamentu ani rusz.

Ta czaszka to trochę taki side-quest, za chwilę będziemy drukować mocowania do urządzeń pomiarowych, które wozimy na dronie. I wtedy muszę umieć ustawienia wycyzelowane, bo tam i masa i wytrzymałość ma znaczenie. Ale co się pobawię to moje.

A wiedzieliście, że ludzka czaszka składa się z 22 kości? Druk zajmie dwa i pół dnia i to tylko dolne 2/3 czaszki. Ale będzie można już umieszczać elementy elektroniczne asystenta. Poniżej wrzucę timelapse jeśli go szlag nie trafi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *